Metamorfozy

Malowanie boazerii, czyli operacja „Wyjście z  mroku”

BOAZERIA– kiedyś marzenie wszystkich, synonim prestiżu  i dobrego smaku. Dziś przekleństwo  lokatorów mieszkań urządzanych  w latach 80`tych , niechciane wspomnienie minionego ustroju. Każdy, kto jest jej „szczęśliwym” posiadaczem, marzy aby każdą deskę- jedną po drugiej-  zerwać i patrzeć jak płonie na stosie. Ale to nie takie proste.  Trzeba oderwać setki desek i listew maskujących przyklejanych na supermocne kleje. Następnie odkręcić listwy montażowe ze ścian, zagipsować setki dziur po wkrętach, równać ściany. A sufity? A drzwi? Szafy  w zabudowie? Z boazerii  zrobione było przecież wszystko.  Właśnie dlatego wielu z nas nadal odkłada decyzję o takiej rewolucji.

A czemu by nie wykorzystać mody na tzw. styl skandynawski? Kto powiedział, że boazeria musi być smutna i ciemna? Podjęłam decyzję- malujemy! Jak wyjdzie źle, najwyżej zerwiemy. Minęły trzy lata, boazeria jest nadal z nami. Nie żałujemy.

Zanim się wzięliśmy do pracy, sporo czytałam o jej malowaniu: mycie, odtłuszczanie, rozpuszczalniki, wielogodzinne ścieranie lakieru papierem ściernym, gruntowanie, malowanie.. Sporo z tych kroków pominęliśmy. Farba mimo upływu czasu nadal się doskonale trzyma, więc chyba nie był to błąd.

 

Czego potrzebujemy, aby zabrać się do pracy?

  • farba- ja stosowałam farby z serii Jedynka do drewna i metalu, wykończenie matowe (nie sugerujcie się wydajnością podaną na opakowaniu, zużyjecie jej i tak więcej)
  • pędzel- nieduży, do malowania szczelin między deskami
  • wałek z gąbki i kuweta
  • rozpuszczalnik do mycia narzędzi
  • zwykły płyn do mycia naczyń, gąbka i miska
  • opcjonalnie papier ścierny
  • towarzystwo (malowanie boazerii jest okrutnie nudne)
  • znienawidzona boazeria

Bardzo pomocne są też jednorazowe rękawiczki, farba do drewna i metalu nie jest wodorozcieńczalna, zmywanie jej z rąk na stan paznokci i skóry na pewno korzystnie nie wpłynie.

Skoro już wszystko mamy, zapraszam Was do mojego przedpokoju. Beznadziejnie klasyczny przypadek: boazeria na ścianach, suficie i drzwiach. Zabudowa? A jakże, też z boazerii. Jedyny plus- deski były w bardzo dobrym stanie, bez oprysków  z lakieru:

 

 

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii
Boazeria przed malowaniem

 

Przygotowanie podłoża

Podstawą jest  odkurzenie i odtłuszczenie powierzchni. Zwykła woda z płynem do mycia naczyń wystarczy. Nasza boazeria prawdopodobnie nigdy od czasu montażu nie była ponownie lakierowana. Podjęliśmy więc decyzję, że nie będziemy jej szlifować ani przecierać papierem ściernym. W końcu skoro używamy farby do drewna i metalu, która trzyma się gładkich powierzchni metalowych, czemu miałaby się nie trzymać na deskach?  U Was może być jednak inaczej, możecie mieć porządną warstwę lakieru, dlatego na pewno warto zrobić próbę w mało widocznym miejscu. A jeśli uznacie to za konieczne, poświęcić trochę czasu na  przetarcie desek papierem ściernym. To i tak mniej pracy niż zrywanie wszystkiego.

 

Malowanie

Większość  ścian zdecydowaliśmy się pomalować na biało, żeby rozjaśnić pomieszczenie. Wybraliśmy  farbę Jedynka do drewna i metalu  w wykończeniu matowym.

 

 

Według opisu na opakowaniu, litr farby powinien wystarczyć na pomalowanie 14m2 powierzchni (jednokrotne malowanie). Trzeba się  liczyć jednak z tym, że zużyjemy jej dużo więcej. Nasza boazeria pochłonęła blisko cztery litrowe puszki białej farby. Warto kupić jej więcej – jeśli nam zostaną jakieś nieotwarte puszki, zazwyczaj istnieje możliwość ich zwrotu za okazaniem paragonu.

 

 

Malowaliśmy w dwie osoby- jedna pędzelkiem malowała szczeliny między deskami, a druga idąca zaraz za nią, wałkiem wierzch boazerii. Nie wolno najpierw pomalować samych szczelin w całym pomieszczeniu, dopiero potem wierzchu desek. Nadmiar farby  z pędzla będzie wypływał, tworząc nieestetyczne zacieki. Trzeba je jak najszybciej rozetrzeć wałkiem,  zanim zaschną. Z doświadczenia wiem, że malowanie samemu jest dużo bardziej uciążliwe, ze względu na to, że trzeba co chwila zmieniać narzędzia.

Nie  zrażajcie się po nałożeniu pierwszej warstwy- nie ma możliwości by pokryła ciemne deski.  Większość boazerii  malowaliśmy dwukrotnie. W lepiej oświetlonej części przedpokoju poprawiliśmy trzecią warstwą, nakładaną jedynie wałkiem na wierzch desek.

Dla przełamania bieli początkowo jedną ze ścian pokryliśmy farbą w kolorze fioletowym a inną  w kolorze zielonym.  Kolory również zostały zrobione farbami przeznaczonymi do malowania drewna i metalu, tym razem w wykończeniu z połyskiem.

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii, kolorowa boazeria
Boazeria po malowaniu

 

Całkiem niedawno nasz przedpokój (pod nieobecność męża i przy jego kompletnej niewiedzy) zyskał nowy wygląd. Dwie ściany zostały pokryte ściennymi panelami, kładzionymi w poziomie, a do tej pory fioletowa ściana zyskała nową turkusową powłokę.

 

 

malowanie boazerii, kolorowa boazeria, przedpokój, boazeria
Metamorfoza przedpokoju

 

malowanie boazerii, kolorowa boazeria, przedpokój, boazeria
Panele ścienne

 

Dodatkową zaletą nieszlifowania powierzchni jest niewątpliwie to, że spod powłoki farby  słoje desek są nadal widoczne. Boazeria w dalszym ciągu wygląda bardzo naturalnie.

malowanie boazerii, kolorowa boazeria, przedpokój, boazeria
Boazeria pomalowana na biało

 

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii, kolorowa boazeria

 

Panele ścienne

 

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii, kolorowa boazeria

malowanie boazerii, kolorowa boazeria, przedpokój, boazeria

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii, kolorowa boazeria

 

malowanie boazerii, kolorowa boazeria, przedpokój, boazeria
Boazeria w kuchni po malowaniu

Użytkowanie

Mimo upływu trzech lat od malowania, w żadnym miejscu farba nie odpryskuje.  Naturalnym jest, że kolor biały nie jest już tak biały jak na początku. Wszelkie zabrudzenia usuwam wilgotną szmatką albo popularnymi ostatnio nawilżanymi chusteczkami. W mieszkaniu trzymamy rowery, ściany są niemal codziennie nimi obijane i jak dotąd nie odniosły żadnych trwałych obrażeń.

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii, kolorowa boazeria
Malowanie boazerii przed i po.

 

Ja efektami malowania jestem zachwycona, zrobiło się jasno, a przedpokój wydaje się być większym. Przy malowaniu boazerii ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia. Nie bójmy się kolorów. Przecież, jeśli nam się nie spodoba, zawsze możemy ją ponownie przemalować! Osobiście jedną ścianę w kuchni malowałam już trzy razy, aż w końcu znalazłam satysfakcjonujący mnie (przynajmniej na ten moment) kolor :

 

metamorfoza przedpokoju, remont przedpokoju, malowanie przedpokoju, renowacja boazerii, malowanie boazerii, kolorowa boazeria
Kolorowa boazeria

 

Jeśli chcesz w swoim mieszkaniu przeprowadzić metamorfozę  boazerii, masz pytania  lub nie wiesz jak się do tego zabrać – napisz do mnie! Mogę także dla Ciebie wykonać projekt zmian wraz z  wizualizacją  i wycenę materiałów niezbędnych do przeprowadzenia remontu.

Zachęcam także do polubienia naszej strony na Facebooku, aby na bieżąco być z pomysłami na  niskobudżetowe metamorfozy wnętrz.

 

Powodzenia!

 

 

10 thoughts on “Malowanie boazerii, czyli operacja „Wyjście z  mroku”

  1. Super. Ja malowałam meble w kuchni i się równie „piękną” boazerię farbą do drewna i metalu ze śnieżki. Ale akrylowa! Zdecydowanie lepsza bo tak nie śmierdzi i schnie bardzo szybko. Kafelki w kuchni między szafkami pomalowałam bazą z tikurilli otex a na to również śnieżka akrylowa. Ponad rok temu i trzyma się do nadal ☺ Pozdrawiam cieplutko

    1. Byłoby nam niezmiernie miło gdyby pochwaliła się Pani zdjęciami swojej metamorfozy. Uwielbiamy takie zmiany 🙂

  2. Czy musi to być farba na bazie rozpuszczalnika? Mam do pomalowania ok 20 metrowy hol plus klatkę schodową

    1. Oczywiście, że nie. Nadaje się każda farba przeznaczona do drewna. Do malowania desek na biało wykorzystałam farbę do drewna i metalu Jedynka w wykończeniu matowym, ale już do kolorowej ściany w kuchni emalię uniwersalną do wnętrz i na zewnątrz (ściany, drewno, metal, pcv) firmy Luxens z delikatnym wykończeniem satynowym. Jest to akrylowa farba jednowarstwowa, wodorozcieńczalna.

  3. Ja malowałam meble kuchenne farbą renowacyjną v33. Na początku trochę się buntowała i odłaziła tam gdzie najczęściej dotyka się mokrymi rękami, więc całość spryszkałam matowym lakierem do drewna w sprayu i jest super.

  4. Czy mogę pomalować farbą akrylową meble kuchenne wykonane z dębu i pokryte lakierem? Jak potem o nie dbać np. czyścić z tłuszczu?

    1. Witam, oczywiście, że może Pani pomalować meble drewniane każdą farbą akrylową przeznaczoną do malowania drewna. Na rynku dostępne są uniwersalne farby akrylowe do wnętrz odporne na szorowanie. Oczywiście najpierw musi Pani meble zmatowić. Po malowaniu o meble dbamy dokładnie tak samo jak przed-jednak staramy się ich nie rysować ostrymi zmywakami czy szczotkami. Polecam raz na jakiś czas mycie wilgotnymi ściereczkami lub gąbkami z płynem do mycia naczyń a na bieżące zabrudzenia gotowe nawilżane chusteczki przeznaczone do mycia kuchni. Mimo iż jestem wielką zwolenniczką zmian i malowania, może warto zamiast malować- podkreślić naturalne piękno dębowych mebli nakładając jedynie nową warstwę lakieru? Prawdziwe drewno w kuchni to ostatnio rzadkość, proszę się zastanowić czy nie szkoda będzie je zakrywać warstwą farby 🙂

  5. Dzień dobry, ja również przymierzam się do malowania przedpokoju całkowicie pokrytego boazerią. I też nie chciałabym matowić powierzchni. Widząc na efekt jaki Pani uzyskała chyba spróbuję Jedynki. Obawiam się tylko zapachu… Po jakim czasie u Pani farba nie śmierdziała na tyle by można było swobodnie mieszkać?

    1. Witam,
      zapach tej farby nie jest jakoś szczególnie drażniący. Utrzymuje się w zasadzie do wyschnięcia farby. Najlepiej malować przy dość dobrej pogodzie, aby możliwe było przewietrzenie wnętrza zarówno w trakcie malowania jak i na kilka godzin po. My malowaliśmy boazerię późnym popołudniem a wieczorem normalnie położyliśmy się spać. Nie przypominam sobie, żebyśmy odczuwali dyskomfort z powodu zapachu 🙂
      Życzę powodzenia w metamorfozie i koniecznie proszę pochwalić się efektami pracy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *